Magiczny Lublin

Spacer po Starym Mieście

niedziela 22 marzec 2009

Spacer po Starym Mieście

Wpis dodany przez as do kategorii: Zabytki Lublina, Refleksyjnie...

ul.Rybna - Stare Miasto Lublin
Fragment ul.Rybnej na Starym Mieście w Lublinie
fot: Grzegorz Pawlak

Na Stare Miasto ja się zawsze zapuszczałam z uczuciem takim troszeczkę jakby obawy, że to jest mało znane dla mnie, tajemnicze, nie mówiąc o tym, że bardzo piękne, był tam Trybunał, były jakieś administracyjne ośrodki, a równocześnie bardzo dużo kościołów i to się wszystko tam stykało… na Starym Mieście się czuło, że tam naprawdę mieszkają ludzie, że jedzą, i rozmawiają i żyją ze sobą… - wspomina Julia Hartwig. A jakie jest dzisiaj Stare Miasto? Zapraszam na spacer…

Przechodzę przez Brama Krakowską i już jestem na Grodzkiej, zupełnie inny świat. Za plecami zostawiam ruchliwy i odrobinę krzykliwy deptak. Po lewej widzę uliczkę, a naprzeciwko baszty zaparkowany samochód. Idę dalej. Już jestem na Rynku, wokół sznur kamienic. Zadomowiły się w nich puby, restauracje a nawet przedszkole. Niektóre chylą się w jedną bądź w drugą stronę.

Stare i nowe

Pan Janek, przygarbiony, w lekko zniszczonej kurtce. Mieszka w kamienicy, której przydałby się solidny remont. Szare, pochyłe ściany, a wewnątrz gdzieniegdzie spróchniałe schody. Spotykam go w czasie jego codziennego „obchodu” Starego Miasta – Późno dzisiaj zaczęli sprzątanie – wskazuje na śmieciarkę – Może zaspali, dzisiaj taka pogoda. A co tam u Pana słychać? Pytam – No właśnie, nie najlepiej, często pada ostatnio. Deszcz się nam leje na głowę…ale co zrobić…przecież się stąd nie wyprowadzę…

Stare Miasto żyje nie tylko dzięki kawiarniom, ale również, a może przede wszystkim dzięki ludziom, którzy tu mieszkają. Tak na prawdę to oni nadają mu rytm. Pracują, uczą się. Z torbami pełnymi zakupów przemykają pomiędzy szkolnymi wycieczkami. Zapach obiadu, rozwieszone pranie na dziedzińcu, dzieci grające w piłkę na ulicy, to wcale nierzadkie widoki. Zabytkowe kamienice są ich domem. Wśród leniwie wylegujących się, opasłych kotów toczy się ich życie. Niektórzy są tu z wyboru, bo zawsze chcieli, bo im się podoba atmosfera. Nie przeszkadzają im nawet warunki, obdrapane bramy i zapadające się schody. Inni tu się urodzili, albo przed laty dostali kwaterunek, a teraz nie mają gdzie się przeprowadzić. Wąska uliczką idzie, a raczej biegnie, Weronika, z dużym plecakiem i w kolorowych butach, wydaje się być spóźniona. Zwalnia, okazuje się, że ma chwilę czasu, a pospiech? –To tylko tak z przyzwyczajenia, zajęcia mam za godzinę, rzuca z uśmiechem. Stąd mam blisko, z resztą w ogóle bardzo dobrze mi się tu mieszka, jak w sercu, które nadaje puls całemu miastu. Mieszkam tu drugi rok, jeden z sąsiadów nazywa mnie nawet swoją narzeczoną. Nasza kamienica jest pięknie odremontowana z aniołami na klatce. Rzeczywiście, spoglądam, a tu, zielona brama, domofon, widać, że właściciel o nią dba.

Stare Miasto Lublin
Podwórko jednej z kamienic na Starym Mieście w Lublinie
fot: Grzegorz Pawlak

Niestety, nie wszystkie tak wyglądają. Niektórym z nich daleko do stylowych wnętrz, zazwyczaj kojarzącymi się z zabytkowymi kamienicami w najstarszych dzielnicach miast. Jednakże również w takich żyją ludzie, zima palą w kaflowych piecach wciągając węgiel po stromych schodach. -Odrobinę już mi to miejsce spowszedniało, nie patrzę na nie tak jak kiedyś, okiem turysty. Zresztą, tak naprawdę to nie za bardzo jest gdzie połazić, oczywiście można się przejść Grodzką…Stare Miasto wydaje się takie małe,, głównie przez to, że w niektóre miejsca lepiej się zapuszczać, podejrzanie wyglądają…a może rzeczywiście już mi spowszedniało i czas wybrać się na dłuższy spacer… – głośno zastanawia się Marta, rok po studiach, ciągle szuka lepszej pracy. Właśnie spieszy do tej najnowszej, nie ma czasu na dłuższą rozmowę.

Inaczej patrzy się na Stare Miasto jak na miejsce, w którym się mieszka. Kwestie estetyczne z czasem odchodzą na drugi plan. Zaczyna liczyć się stan mieszkania, bezpieczeństwo. Nie da się ukryć, że pod tym względem Stare Miasto nie cieszy się dobrą sławą. Kieszonkowcy to plaga tego miejsca. Sprzyjają temu liczne bramy, połączone dziedzińce między kamienicami. Dla jednych są miejscem, gdzie można przystanąć, zadumać, ukryć się w sobie przed światem, dla innych miejscem, gdzie po prostu można się schować.

Stare Miasto Lublin
Kamienice na Rynku na Starym Mieście w Lublinie
fot: Grzegorz Pawlak

Ta strona miasta Lublina była taka jakby ciemna, ciemna w tym sensie bardzo pięknym, że była ciekawa, wciągająca, pozwalała snuć jakieś domysły…

…o błękitnej kamienicy w rynku, w której kiedyś bywał Jan III Sobieski. Zadziwia malowidłami na innej. Przyjemnym zapachem kusi na obiad w cieniu parasola, tuż obok wymalowanej na lekko zniszczonej fasadzie, historii życia znanego poety. Szkoda, że mury nie umieją mówić. Zapewne miałyby wiele do powiedzenia; o procesach w trybunale, o tym jak to naprawdę było z tą czarcią łapą i jakie lubelskie specjały najbardziej lubił Jan Kochanowski.

Kamienie, kamienice, ściany ciemne, pochyłe. Księżyc po stromym dachu toczy się, jest nisko. Zaczekaj. Zaczekajmy chwilę -jak perła padnie w rynku miskę - miska zabrzęknie…

Wykorzystano:
Wspomnienia Julii Hartwig – za uprzejmością Tomasza Czajkowskiego – Historia Mówiona – Ośrodek Brama Grodzka oraz poezje Józefa Czechowicza.

Wypowiedz się na LubForum.pl


  Drukuj ten artykuł Drukuj ten artykuł                                                           na górę
  
1 Punkt2 Punkty3 Punkty4 Punkty5 Punktów (Ilość ocen: 8, średnio: 4.25 z 5)
Loading ... Loading ...
   
 

  • Kalendarz

  • lipiec 2010
    P W Ś C P S N
    « cze    
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031