Gmach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Wpis dodany przez EliS do kategorii: Zabytki Lublina, LegendyCzasem, kiedy oprowadzam turystów po Lublinie, pytają się mnie o Katolicki Uniwersytet Lubelski. Jest on znany w całej Polsce i świecie i jest pewnego rodzaju symbolem. Symbolem wolności myśli i nie ulegania naciskom władzy. Za każdym razem pojawia się wielkie zdziwienie, gdy mówię, że KUL powstał w 1918 roku (8. grudnia przypada 89. rocznica powołania Uniwersytetu). I za każdym razem pojawia się pytanie o to, co było wcześniej w budynku zajmowanym obecnie przez KUL. A historia tego gmachu sięga wieku XV, kiedy to pewien gdański kupiec Henryk próbował wykraść święte Relikwie z klasztoru Dominikanów. O tym jak to było, opowiada legenda…
O tym skąd Relikwie Drzewa Świętego wzięły się w Lublinie kiedyś z pewnością opowiem. Tym razem poprzestanę na drobnym epizodzie z nimi związanym, a mającym ścisły wpływ na powstanie zabudowań kościelnych w miejscu obecnego KULu.

Gmach KUL w okresie między wojennym
Źródło: www.kul.lublin.pl
W roku 1434 biskup gdański Henryk gościł w Lublinie. Czy zwabiła go do miasta sława cudownych relikwii? Tego nie wiadomo. Nie wiadomo również jaki cel mu towarzyszył w momencie, gdy owe relikwie postanowił z kościoła dominikańskiego wykraść. Zapakował je do swojej karocy i ruszył traktem w stronę Krakowa. W pewnym momencie konie odmówiły mu posłuszeństwa. Choć może nie, bardziej wóz odmówił posłuszeństwa koniom. Kupiec poganiał je batem, a konie z całych sił próbowały karocę ciągnąć dalej. Bezskutecznie. Tak jakby nagle zaczęła nie wiadomo ile ważyć w żaden sposób nie dała się z miejsca ruszyć. Kupiec się strapił bardzo, wyjął relikwie z wozu i w tym momencie konie bez problemu pociągnęły karocę dalej. Uznawszy to za cud boski Henryk oddał Drzewo Krzyża Świętego jego właścicielom. Wielce strapiony swą zuchwałością, jako votum przebłagalne dla Boga wybudował drewniany kościółek w miejscu, gdzie konie odmówiły mu posłuszeństwa. Kościółek ten uzyskał wezwanie Krzyża Świętego.
Na początku XVII wieku drewniany kościół zastąpiono murowanym. A jego gospodarzami zostali Dominikanie. Nie ci sami jednak, który na Stary Mieście mieli swój klasztor, tylko obserwanci - ściśle zachowujący pierwotną regułę zgromadzenia. Niewielki klasztor został rozbudowany w XVIII wieku. Powstał wtedy 3-piętrowy gmach w kształcie podkowy. Otwarty był on od strony Alei Racławickich. Czwarte skrzydło, tworzące czworoboczny budynek i dziedziniec w jego środku zostało dobudowane w XIX wieku. Ale już nie przez Dominikanów, gdyż ci przebywali tu do kasaty klasztoru w 1800 roku. Po nich zabudowania przejęli Austriacy i utworzyli tu lazaret oraz koszary. Funkcje szpitalne gmach pełnił również na początku wieku XX.

Dziedziniec KUL
Źródło: www.kul.lublin.pl
W 1918 roku przekazany został organizującemu się właśnie Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu. Do wybuchu II wojny światowej przeprowadzono prace adaptacyjne, które ujednoliciły szatę architektoniczną budynku. Później przebudowano jeszcze fasadę od ulicy, wybudowano w niej dużą aulę uniwersytecką. Remontowi został poddany również kościół, który ucierpiał w czasie wojny. Niestety w czasie tego remontu utracił on cechy renesansu lubelskiego, które wcześniej miał. Po remoncie zaczął pełnić funkcję kościoła akademickiego.
Na dziedzińcu KUL został postawiony pomnik przedstawiający Papieża Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Później obok dobudowano Collegium Jana Pawła II oraz Collegium Norvidianum i połączono je z Gmachem Głównym. Jednak te nowe twory nie mają klimatu, ani atmosfery doniosłości, którą się wyczuwa spacerując po poklasztornych korytarzach GG.
Skomentuj ten artykuł na LubForum.pl
Drukuj ten artykuł
na górę
(Ilość ocen: 10, średnio: 4.6 z 5)
Dodano dnia 9 luty 2008 o godzinie 15:40
Dodano dnia 30 styczeń 2009 o godzinie 17:00