Klikon, czyli krzykacz miejski
Wpis dodany przez EliS do kategorii: CiekawostkiTymi oto słowami lubelski klikon zaczyna swoje obwieszczenia skierowane do mieszkańców Lublina:
“Mieszczki i mieszczanie królewskiego, stołecznego grodu Lublin i wy, droga gawiedzi, zatrzymajcie się i posłuchajcie!”
Już prawie od dwudziestu lat można go spotkać na Starym Mieście lub Deptaku. Jednych śmieszy, innych zaskakuje, ale wszystkich na pewno zachwyca siłą swojego głosu. Warto przy tym wspomnieć, że jest jedyny w Polsce. Bo tylko w Lublinie można spotkać krzykacza miejskiego. A jest nim Stefan Grzyb.
Klikon to zawód średniowieczny. Jego rola polegała na obwieszczaniu ważnych uchwał rady miasta czy informowaniu o ważnych wydarzeniach grodu. Teraz te funkcje pełnią środki masowego przekazu. A klikon? Teoretycznie nie musiałaby istnieć. Praktycznie ciężko sobie wyobrazić ważne uroczystości w Lublinie bez miejskiego krzykacza.
Na początku krzyczał samozwańczo, nie miał żadnych korzyści z tego, co robił. Za wyjątkiem satysfakcji, że realizuje swoją pasję :) Potem nawet znalazły się jakieś fundusze na opłacenie jego stanowiska. W ten sposób Stefa Grzyb zaczął oficjalnie pracować jako krzykacz miejski.
Siła jego głosu to 86 decybeli. Doświadczyli jej kiedyś radni podczas sesji Rady Miasta. Ponoć Grzyb krzyknął wtedy tak głośno, że aż spadł podwieszony u sufitu ekran. Do dziś dnia wspominają to wydarzenie.
Klikon miejski
Ciężko sobie byłoby wyobrazić Lublin bez krzykacza… Dlatego obecnie poszukiwany jest następca pana Grzyba. Jedyny wymóg to głos powyżej 50 decybeli. Może ktoś czuje w sobie pasję krzyczenia? Konkurs na nowego klikona już w czerwcu :)
Wypowiedz się na LubForum.pl
Drukuj ten artykuł
na górę