Restauracja Więzienie
Wpis dodany przez Lukasz do kategorii: Bary i restauracjeOskarżenie
Naciskasz dzwonek.
Czekasz..
Z hukiem otwiera się okienko w metalowych drzwiach. Twarz, która się w nim ukazuje nie wygląda przyjaźnie.
Trzask otwieranego zamka.
Wchodzisz. Jesteś tym kolejnym, który tu trafił. Marne pocieszenie.
Klawisz nadaje Ci unikalny numer więźnia, który będzie Ci towarzyszył przez całą odsiadkę. Zakuwają Cię w kajdanki i prowadzą gdzieś.
- Cela numer trzy – słyszysz za sobą.
I już wiesz, gdzie spędzisz najbliższy okres w swoim życiu.
Obrona
Restauracja więzienie zlokalizowana jest przy ulicy Narutowicza 21.

Wnętrze jednej z cel w restauracji Więzienie
Fot. Łukasz Piotrowski
Wystrój lokalu do złudzenia przypomina wnętrze więzienia. Po wejściu dostajemy swój własny numer więźnia. Możemy też zostać zakuci w kajdanki, gdy nie spodobamy się obsłudze. Sale lokalu zamieniono w więzienne cele z pryczami i żelaznymi krzesłami. Okratowane lustra potęgują wrażenie znajdowania się w jednej z wielu cel. Na ścianach można znaleźć dowcipy wydrapane przez więźniów. Do stolików przymocowano łańcuchem łyżki, żeby nikomu nie przyszło do głowy robienie podkopu.
Przeglądając menu dowiemy się, co poleca nam klawisz, a także jakie potrawy serwuje naczelnik więzienia. Znajdziemy też sposoby na osłodzenie sobie odsiadki.
Restauracja Więzienie oferuje również organizację wesel, imprez okolicznościowych, a także bankietów, prowadzi także usługi cateringowe. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.restauracjawiezienie.lublin.pl
Wyrok
Dostałeś gryps, że jednego z klawiszy można przekupić. Krótka wymiana spojrzeń i wiesz, że niedługo będziesz miał szansę.
Pora na kawę. Ale zamiast niej dostajesz pusty kubek z małą karteczką w środku. Cena wolności. Nie oczekiwałeś chyba niższej za takie przestępstwo.

Element dekoracji w restauracji Więzienie
Fot. Łukasz Piotrowski
Wrzucasz do kubka kasę i już po chwili opuszczasz celę. Mijasz krzesło elektryczne, stojące tam ku przestrodze. Na nim to, co zostało z kolesia, który próbował uciec. Cóż, nie każdemu się udaje.
Znowu trzask otwieranego zamka, brzmiący jak najpiękniejszy śpiew skowronka. Wolność..
Mijasz strażnika, który patrzy na Ciebie krzywo.
- Do zobaczenia – rzuca, zamykając z Tobą drzwi.
Chyba nikt tu nie wierzy w skuteczność resocjalizacji.
Wypowiedz się na LubForum.pl
Drukuj ten artykuł
na górę
(Ilość ocen: 29, średnio: 4.34 z 5)